pioro-aniola blog

Twój nowy blog

Uciekł mi rok…

Brak komentarzy
Powoli do mnie to dociera –
każde wspomnienie, a raczej jego strzęp, który mam w głowie,
jest sprzed roku!
Tydzień temu poszłam do banku i z pewnym panem kłóciłam się,
że nie mogłam podpisać umowy na OFE w styczniu tego roku, skoro pracowałam dopiero od lipca –
ale lipca rok temu!
Pamiętam jak byliśmy z tatą w Śremie na cmentarzu i spotkaliśmy ciocię i mojego kuzyna.
To było już rok temu!
A ja byłam przekonana, że najdalej wiosną…
Tak, wiem, że mój chrześniak ma 1,5 roku.
Ale dlaczego jestem przekonana, że chrzciny był w maju tego roku?

Bardzo mi się to nie podoba.
Mam jakąś zawiechę czasową.
Zastanawiam się, dlaczego?
W którymś momencie zaczął się Rok-Z-Którego-(Prawie-)Nic-Nie-Pamiętam…
To źle. Bardzo, bardzo, bardzo źle…

Przy okazji – zapraszam:
http://www.poema.art.pl/site/itm_159974__plyne_do_ciebie.html

Z dedykacją dla mojego P. :*

[Gałczyński Konstanty Ildefons]

~#* Prośba o wyspy szczęśliwe *#~


A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.

Odebrałam dziś (jak zwykle dużo za późno) zaskakującego SMSa od mojego byłego,
w którym to pan A. pytał się mnie o datę sprzed kilku dni, czy ją pamiętam.
Hm, trudno byłoby zapomnieć, choć już teraz nic dla mnie nie znaczy…
Tamtego dnia spotkaliśmy się po raz pierwszy i… ostatni – tyle, że rok później.
Dzieliło nasz wszystko – województwo, zainteresowania, muzyka, poczucie humoru…
Połączyło na rok – nie wiem, co…
Próba miłości?
Być może nie powinnam tak źle o tym myśleć i pisać,
ale dobrze, że wszystko, co było później potoczyło się tak, a nie inaczej…
Ten związek spowodował, że popełniłam kilka błędów.
Nie żałuję, bo mój żal już nic nie zmieni.
Jak teraz na to patrzę, to stwierdzam, że cały tamten rok prowadził
do Czegoś i Kogoś innego.
Naprawdę :)
I tak mi dobrze, bo tak miało być…

No milk today…

Brak komentarzy
No i cóż…
Sporo się dzieje ostatnio, a we mnie nie ma werwy :/
Moje studia, hm, może nie do końca, ale wiszą na włosku,
a ja nic z tym nie robię.
Mogłam coś zrobić przez ostatnie pół roku – jak widać,
zrobiłam wielkie nic…
Wypaliłam się.
We wszystkim…

Tylko do mleka mam taki sam zapła jak zawsze,
więc ta piosenka jest dla mnie straaaaasznie smutna ;) :
http://www.millan.net/funp/80/nomilk.html

Dziwnie się czuję.
Czy to już dno? Halo?
W tej chwili… chce mi się płakać. Z byle powodu.
Czuję się najgorsza (?).
Myślałam, że łatwiej będzie to wyrazić. Ostatnio nic nie jest łatwe :(
Do niczego nie pasuję, do niczego się nie nadaję.
To nie jest moja fanaberia.
Po prostu NIC mi nie idzie…
Wiem, było wielu takich przede mną, będzie wielu za mną.
I co z tego?!
Boli. Każda chwila.
Patrzę na siebie i widzę kogoś, kto w tym wszystkim się nie mieści.
Kogoś, kto jest na tyle inny, że pewnych rzeczy nie osiągnie,
nie będzie miał takiego zaszczytu, bo… do tego nie pasuje.
Pierwszy raz zostałam tak bardzo sama ze swoim wstydem (za moje nieudacznictwo) i rozgoryczeniem (na siebie).
Mam ochotę się schować. Tak schować, żeby naprawdę NIKT mnie tam nie znalazł i nie pytał, co się dzieje,
żeby nikt nie mówił nic…
Mam głupie myśli w głowie i jestem z nimi sama, a, mimo wszystko, chyba nie powinnam…
…A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
[...]
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie…

Czesław Miłosz, „Piosenka o końcu świata”

Miłość umiera po cichu. Wewnątrz serca, w cieniu myśli…
Umiera – i boli…
Wędrówką jedną życie jest człowieka;

Idzie wciąż,


Dalej wciąż,


Dokąd? Skąd?




Jak zjawa senna życie jest człowieka;


Zjawia się,


Dotknąć chcesz


Lecz ucieka?

 


To nic! To nic! To nic!


Dopóki sił,


Jednak iść! Przecież iść!


Bedę iść!


To nic! To nic! To nic!


Dopóki sił,


Będę szedł! Będę biegł!


Nie dam się!


Wędrówką jedną życie jest człowieka;


Idzie tam,


Idzie tu,


Brak mu tchu?




Jak chmura zwiewna życie jest człowieka!


Płynie wzwyż,


Płynie w niż!


Śmierć go czeka?




To nic! To nic! To nic!


Dopóki sił,


Jednak iść! Przecież iść!


Będę iść!


To nic! To nic! To nic!


Dopóki sił,


Będę szedł! Będę biegł!


Nie dam się!

[E. Stachura]

Tak sobie pomyślałam, że może warto byłoby przejrzeć moje stare płyty z muzyką…
I znalazłam – dużo cudów, które rozkruszyły mi serce…
Ech,naprawdę żałuję, że to wszystko, co tworzyło mnie te kilka lat temu, odeszło…
Mam nadzieję, że nie bezpowrotnie…
Zastanawiam się, czy to już jest rezygnacja…
Jest prawie druga w nocy,  ja siedzę – tu.
Jutro mam koło.
I co? I nic…
Nie poszłam na wykład, a, zgodnie z tym, czym Piotrek mi zagroził,
wiązało się to z tym, że przez ponad pól dni się z nim nie widziłam.
I co? I nic…
Miałam iść o północy spać, by rano mieć siły się uczyć.
I co? I nic…
Mogę pisać dalej.
I co? I nic… :/

Sama widzę beznadzieję tego wszystkiego…
I co? I NIC!!

Dojrzałam do bycia kobietą.
Zaczyna mi zależeć na wyglądzie, ubiorze, ocenie i spojrzeniach innych,
a szczególnie – na atrakcyjnym ciele…
Od zawsze widziałam, że nie jestem idealna.
Inaczej – tak samo daleko mi do ideału, jak do kompletnego dna.
Ale teraz naprawdę zaczyna mi to przeszkadzać.
Czemu tak późno?!
Za dużo jest teraz do nadrobienia….
Chciałabym się podobać… Zwłaszcza sobie…

Chociaż może… :

Piękne kobiety wierzą w swoją inteligencję;
kobiety inteligentne nie wierzą w swoją urodę.

Pablo Ruiz Picasso

Notka od nowa x/ Najwidoczniej tamta była do niczego x)
Co nowego?
Sporo, nie sporo:
od 13 godzin jestem studentką IV semestru mojej technologii chemicznej (jupiii!! XD),
tramwaj nr 11 i jego motorniczy robili zakusy na pozbawienie mnie życia,
klawiatura nadal nie łączy (a to nie nowość, to już standard powoli…),
odezwała się moja pierwsza korepetytantka – w czwartek do niej tupię, bo za miesiąc ma egzamin gimnazjalny,
a za 9 dni… mam urodzinki – 21. xD
Rosnę jak na drożdżach i niedługo przerosnę mamę, tatę i siostrę!! xD


  • RSS